Legenda “MRZYGŁÓD”

Leży w dolinie Sanu wieś wielce urocza,
oddalona piętnaście minut drogi od miasta Sanoka.
Dziś zwana Mrzygłodem, a dawniej Tyrawą Królewską,
w której dzięki rzemiosłu ludziom się żyło dostatnio.
Mieszkańcy uprawiali ziemię, garnki lepili z gliny
i w błogim spokoju przez długie lata żyli.

Ale wszystko co dobre to szybko przeminie;
nadszedł rok deszczowy i rozległą dolinę
zalała woda – głęboka, mętna, nieprzebrana,
zabrała cały dobytek, zamuliła łąki i pola.
I w miasteczku niegdyś bogatym, leżącym wśród gór
zapanowały: nędza, choroby, cierpienie, głód.

Marny byłby tej wsi los, gdyby nie pomysł Jagiełły żony,
która wraz z małżonkiem zapragnęła zwiedzać te strony.
A że droga była błotnista i pełna wybojów,
koło złamało się w karecie, zmuszając orszak do postoju.
Stanęła królowa na środku miasteczka zniszczonego,
załamuje ręce, bolejąc nad losem ludu strapionego.

A chcąc zajrzeć do środka chat, pod strzechy,
wzięła złoty garnuszek i niby pod maską uciechy
jęła chodzić po domach, chcąc kupić śmietany,
lecz wszędzie widziała tylko nędzę i lud wygłodniały.

Za którymś bezowocnym podejściem do domu
stanęła w drzwiach i rzekła: „Można tu umrzeć z głodu”.
Wypowiedziawszy te słowa, opuściła te biedne strony,
pozostawiając garść klejnotów i garnuszek złoty.
Na pamiątkę wizyty dobrotliwej Jadwigi królowej
miasteczko zgodnie z jej sądem nazwano Mrzygłodem.

Dziś dawna mieścina nie ma już praw miejskich,
za to bez liku jest w niej uroków wiejskich:
powiew górskiego powietrza, kwiaty w każdym ogrodzie
i gęsi rynek w centrum wioski, gdzie na cokole
stoi dumnie Jagiełło, praw ludu strzegący
przed budową zapory zalaniem wodą wiernie broniący.

Lecz trzeba pamiętać mieszkańcom współczesnym,
że przed laty szatan się tu zagnieździł,
który widząc lud tej ziemi miłujący i szlachetny,
postanowił poróżnić go, a przy tym się zemścić.

Czas jakiś było słychać głośne jęki i wołania,
lecz wkrótce wszystko ucichło, a w tym miejscu powstała
ogromna góra, co zgodnie z historii nakazem
zwie się Diablą Górą, co pilnuje wioski przed zalaniem.

Do dziś próżne są zakusy zapory budowniczych,
by zalać Mrzygłód wodą i z nikim się nie liczyć.
Miejcie, wodzowie, na uwadze górę ową i jej powinność,
bo ona roztacza pieczę nade wsią i zapewnia jej przyszłość.