Nie dajmy się oszukać

Seniorzy bardzo często padają ofiarą naciągaczy. O najpopularniejszych oszustwach rozmawiamy z Anną Oleniacz, rzecznikiem sanockiej policji.

Z jakimi przestępstwami wobec seniorów najczęściej mamy do czynienia?

– Zdecydowanie są to oszustwa metodą na wnuczka. Stanowią największy odsetek odnotowanych przestępstw popełnianych wobec osób starszych – w znacznej większości ofiarami są osoby po 70-75 roku życia. Proceder w całej Polsce jest podobny. Oszuści wyszukują w książce telefonicznej imiona, które nie są dzisiaj popularne i mogą wskazywać, że osoby je noszące są już w podeszłym wieku. Jeśli oszust będzie wybierał ofiarę, to w pierwszej kolejności zadzwoni właśnie do niej. Naciągacz w taki sposób kieruje rozmową, że w pewnym momencie babcia czy dziadek sami podają imię rozmówcy np. “Krzysiu czy to ty? Wnusiu, co u ciebie słychać?”. W tym momencie wszystko staje się łatwe. Oszust podaje się za wnuka Krzysia i wywołuje w starszej osobie współczucie, informując o jakimś nieszczęściu. W tym roku na terenie powiatu sanockiego było kilkadziesiąt prób oszustw tą właśnie metodą. Niestety kilka z nich okazało się skutecznych –  ofiary utraciły nawet po kilkadziesiąt tysięcy złotych.

 

Pojawiają się nowe sposoby nabierania osób starszych.

– Tak. Popularne są tzw. przestępstwa na pracownika energetyki. Jeśli oszust przyjdzie i oznajmi, że chce odczytać np. licznik prądu, to wielu łatwowiernych staruszków z pewnością go wpuści. Zdarzają się też oszustwa handlowe. Naciągacze mają do zaoferowania wyjątkowy sprzęt, np. zestaw garnków czy cudownej pościeli na reumatyzm. Jedna osoba, wchodząc do domu, prosi seniora o podanie szklanki wody lub możliwość skorzystania z toalety, w tym czasie druga plądruje mieszkanie. Częste są również przypadki z podpisywaniem fikcyjnych umów. Do domu przychodzi przedstawiciel firmy świadczącej np. usługi energetyczne, twierdząc, że oferuje tańszy prąd. Osoba starsza podpisuje z nim umowę, po czym okazuje się, że ma teraz zobowiązania wobec dwóch firm i musi płacić bardzo wysokie rachunki. Tego typu przestępstw w tym roku również odnotowaliśmy kilka.

A jak jest z kradzieżami?

– Także się zdarzają. Problemem jest nieufność osób starszych do banków. Seniorzy chowają swoje oszczędności w domu, w przysłowiowych skarpetach. Popularne jest też przechowywanie wartościowych przedmiotów w łatwo dostępnych miejscach, np. w filiżance, w barku, w szufladach, w torebce. Złodzieje znają te kryjówki i z łatwością znajdują kosztowności, nawet podczas kilkuminutowej nieobecności, gdy starsza osoba wychodzi wyrzucić śmieci i pozostawia otwarte drzwi do mieszkania. Seniorzy są ofiarami przestępstw również na ulicy. Często wychodzą bowiem z założenia, że jeśli nie zrobiły nikomu krzywdy, to im też nikt nie powinien. Są okradane w sklepach, na bazarach, w autobusach czy na cmentarzach.

Dlaczego akurat seniorzy są najczęstszą ofiarą oszustów?

– Przede wszystkim ze względu na ich dobroduszność, łatwowierność oraz chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Cieszymy się jednak, bo coraz więcej przypadków przestępstw jest zgłaszanych na policję, co oznacza, że świadomość osób starszych wzrasta. Pamiętajmy jednak, że wiele z opisanych sytuacji nie ujrzy światła dziennego z powodu niewiedzy czy wstydu. Tutaj należy skierować apel do młodszych członków rodziny seniorów: dzieci, wnucząt, gdyż to właśnie na nich spoczywa obowiązek troski o starszych. Odwiedzając babcię i dziadka, warto z nimi rozmawiać o współczesnych zagrożeniach oraz zachęcić do udziału w bezpłatnych szkoleniach i wykładach, których na naszym terenie nie brakuje. W ostatnim czasie miały miejsce zajęcia zorganizowane przez gminę Sanok w ramach projektu “Akademia Bezpiecznego Seniora w Gminie Sanok”, dofinansowanego z rządowego “Programu ograniczania przestępczości i aspołecznych zachowań Razem bezpieczniej im. Władysława Stasiaka na lata 2018-2020”. Zainteresowanie nimi było ogromne, a efekty z pewnością też będą zauważalne.