W hołdzie zapomnianym – uroczyste położenie Kamieni Pamięci w Bykowcach
Kamienie Pamięci (niem. Stolpersteine) - dosłownie: "kamienie, o które się potykamy" to międzynarodowa projekt, który swoim zasięgiem obejmuje już setki miast w Europie. Upamiętniają ofiary nazizmu podczas II wojny światowej. Teraz również Gmina Sanok, a bardziej miejscowość Bykowce stała się częścią tej symbolicznej mapy pamięci. We wtorek 18 sierpnia br. przy wejściu głównym do budynku Wiejskiego Domu Kultury w Bykowcach uroczyście położono dwa kamienie upamiętniające postaci: Karola Bila (deportowany Gross-Rosen) i Władysława Bila (deportowany Auschwitz) – mieszkańców miejscowości zamordowanych w 1942 roku. Patronat honorowy nad upamiętnieniem postaci objął Wójt Gminy Sanok Paweł Wdowiak.
Kamienie pamięci to mosiężne płytki o wymiarach 96 x 96 x 100 mm, odlane w betonowym blok, umieszczane przed domami, w których ofiary nazizmu dysponowały ostatnim swobodnie wybranym miejscem zamieszkania. Inicjatorem ustawiania lśniących na złoto kamieni pamięci jest niemiecki artysta Gunter Demnig, który swój pomysł zaczął realizować na przełomie 1992/93 rok. Obecnie z twórcą współpracuje zespół 13-tu osób gwarantując, że każdy upamiętniany los jest dokładnie zbadany, a każdy kamień pamięci godnie umieszczony. Do sierpnia ubiegłego roku położono już ponad 107 tysięcy kamieni pamięci w około 1900 gminach!
źródło: www.stolpersteine.eu
Kładzenie kamieni pamięci to nie tylko symboliczny akt hołdu, ale przede wszystkim ważny gest przywracania pamięci o ludziach, którzy stali się ofiarami okrucieństwa III Rzeszy.
Krótki życiorys obu postaci
Władysław Bil – urodzony 1 stycznia 1907 r. w Bykowcach, jeden z dwóch synów Michała Bila, katolik, kawaler. Przed 1939 r. należał do Stronnictwa Ludowego (partia polityczna) i był słuchaczem kursów Uniwersytetu Ludowego.
Został aresztowany w Bykowcach w dniu 27 kwietnia 1942 roku, w domu – obecnie przy ul. Przemyskiej 69 (nr widoczny na budynku) gdzie mieszkał z bratem Andrzejem i jego rodziną, a następnie przewieziony do więzienia w Sanoku i tam nazajutrz osadzony.1 maja 1942 r. wywieziony z Sanoka i 11 maja tego roku trafił do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer więźniarski 34926. Tam też zginął – zastrzelony w dniu 15 lipca 194 r. (wg słów współosadzonego Jakuba Bila).
Karol Bil – urodzony 11 stycznia 1914 r. w Bykowcach jako jedno z czworga dzieci Franciszka Bila - brata Michała Bila. Katolik, żonaty z Tonią (Antoniną?), miał jedno dziecko – syna Zbigniewa (po wojnie oboje wyjechali do Kołobrzegu). Był rolnikiem i kowalem.
Został aresztowany w istniejącym do dziś własnym domu, przy obecnej ulicy Przemyskiej 56, gdzie usiłował się ukryć w komorze. Powodem aresztowania była być może działalność przed 1939 r. lub kontakty z ruchem oporu. Po aresztowaniu został przewieziony do więzienia w Sanoku, także 28 kwietnia 1942 r., skąd razem z kuzynem Władysławem- został wywieziony 1 maja 1942 r. Następnie trafił do KL Auschwitz, gdzie otrzymał numer obozowy 34925. Zginął 30 czerwca 1942 r. w KL Gross-Rosen.
Oprac. Agnieszka Jankowska Junosza
Historia poszukiwań informacji o więźniach KL Auschwitz pochodzących z Bykowiec opisana przez Annę Jurek
W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku pewien jezuita ze Starej Wsi pożyczył mi książkę pt. „Ucisk i strapienie. Pamiętnik więźnia”, napisaną przez ks. kardynała Adama Kozłowieckiego. Autor wraz z grupą jezuitów z Krakowa został aresztowany przez okupanta niemieckiego już w listopadzie 1939 roku. Przez więzienia na Montelupich i w Nowym Wiśniczu ks. kardynał trafił w czerwcu 1940 r. do KL Auschwitz, a potem w grudniu 1940 r. do nazistowskiego obozu pracy w Dachau koło Monachium, gdzie osadzono później duchownych ze wszystkich krajów okupowanej Europy oraz hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy.
W swoim pamiętniku Kozłowiecki opisuje nie tylko warunki w więzieniach i obozach, w których przebywał, terror tam panujący oraz przeprowadzane w Dachau eksperymenty medyczne na więźniach, w tym na młodych polskich księżach, ale opowiada również o współwięźniach, z którymi się zetknął we wszystkich tych nieludzkich miejscach. W tych opisach znalazłam nazwiska nie tylko swoich katechetów którzy uczyli mnie religii i przygotowywali do I komunii św., ale również nazwiska dwóch braci – Władysława i Mieczysława Bilów spod Sanoka. Obaj byli współwięźniami i przyjaciółmi księdza w więzieniu w nowym Wiśniczu i w KL Auschwitz. Wiedziałam wprawdzie, że Bykowce dostały się pod okupację niemiecką dopiero pod koniec czerwca 1941 r., kiedy rozpoczęła się Akcja Barbarossa (napad III Rzeszy na ZSRR), też przedtem ludzie mieszkający po obu stronach Sanu przekraczali nielegalnie ówczesną granicę między ZSRR i Generalną Gubernią (stworzoną przez Trzecią Rzeszę na ziemiach polskich, przy czym Sanok był miastem granicznym z ZSRR) i oczywiście mogli być wówczas złapani oraz uwięzieni.
Najważniejszym informatorem w trakcie poszukiwań na temat obu braci był mój sąsiad – pan Zdzisław Bil, który wstępnie potwierdził, że oprócz jego ojca Jakuba, który przeżył obozy, w Auschwitz znaleźli się dwaj stryjeczni bracia z Bykowiec.
Istniały pewne niejasności: imię Mieczysław (pan Zdzisław mówił, że to Karol) oraz fakt, że więźniowie z Bykowiec nie byli braćmi rodzonymi tylko stryjecznymi. Jednak zastanawiałam się nad precyzją „Pamiętnika więźnia” ks. kardynała Kozłowieckiego, czy opierał się na pamięci księdza czy oparty był na prowadzonych zapiskach, co wydaje się nieprawdopodobne w tamtych warunkach. Dopiero dużo później przeprowadzona rozmowa z panem Zdzisławem pomogła mi w identyfikacji więźniów z Bykowiec. Pamiętał on moment uwięzienia dwóch młodych ludzi z Bykowiec tak, jak zapamiętał uwięzienie swojego ojca i powiedział mi, że był to na pewno rok 1942. Bracia opisywani przez ks. Kozłowieckiego nie mogli być więźniami z Bykowiec.
W tym czasie były już od kilu lat dostępne i stale uzupełniane listy osobowych strat wojennych obywateli polskich (dot. ofiar terrorystycznej przemocy III Rzeszy). Początkowo zestawiła je i publikował warszawski Dom Spotkań z Historią, a potem Instytut Pamięci Narodowej, który przejął archiwa Głównej Komisji Badania Zbrodni Hitlerowskich w Polsce. Strony IPN-u ostatecznie pomogły mi w identyfikacji więźniów z Bykowiec, o których powiedział mi pan Bil. On tez pomógł zlokalizować w przybliżeniu miejsca ich zamieszkania. Po rozmowie z wnuczką pani Herbatowicz Katarzyną dowiedziałam się, że Władysław mieszkał w najpiękniejszym, drewnianym domu w Bykowcach, ostatnim po lewej stronie ul. Przemyskiej w kierunku Załuża, a Karol w centrum wsi, w ciągle istniejącym, starym, parterowym budynku drewnianym przy ul. Przemyskiej po prawej stronie – naprzeciw wiaty przystanku autobusowego.
Po ustaleniu tego wszystkiego miałam podstawę, żeby wnioskować o upamiętnienie Władysława i Karola Bilów - dwóch miejscowych ofiar Trzeciej Rzeszy podczas II wojny światowej. W sporządzeniu ich biogramów korzystałam z dokumentów IPN oraz informacji uzyskanych od pana Stanisława Szuryna. Dziękuję wszystkim, którzy pomogli mi ustalić fakty oraz okazane wsparcie.


- to dla Ciebie staramy się być najlepsi, a Twoje zdanie bardzo nam w tym pomoże!